
Do sprzedaży trafił właśnie nowy krążek łódzkiego zespołu "DADA" (to trzecia płyta zespołu).Nagrywając nową płytę Paweł Rurak-Sokal ewidentnie patrzył na to, co dzieje się w światowym popie. Na albumie słychać fascynacje ostatnimi dokonaniami Rihanny czy Lady Gagi. Nową płytę promuje singiel, którego refren tworzy popularny na całym świecie fragment kawałka "Chan Chan", znanego doskonale dzięki filmowi "Buena Vista Social Club". To dobry pop, który mogłaby zaśpiewać np. Rihanna z Eminemem i byłby to z pewnością światowy hit.
Kiedy słychać pierwsze takty otwierającego płytę "We shine" ciężko uwierzyć w to, że grupa faktycznie aż tak zmieniła brzmienie. Żywą sekcję dętą charakterystyczną dla pierwszych płyt, jak i gitarowe ballady z poprzednich dwóch krążków zostały zastąpione przez dynamiczne syntezatorowe podkłady, prawie jak na ostatniej płycie Rihanny "Loud". Jest popowo, światowo i różnorodnie. I tak przez cały krążek - od egzotycznego "Matahari" po dziwne "Camilee (VIP)". Podsumowując: produkcja na pięć, wokale na 4 z plusem, teksty na 3. To fajna płyta na tło do spotkania ze znajomymi lub do słuchania w samochodzie kiedy coś przyjemnie popowo sobie gra, a my nie wsłuchujemy się za bardzo w treści. Można się wsłuchać, ale na własną odpowiedzialność.

Track lista:
1.We sine
2.Buena
3.Nie! Nie!
4.Wina
5.Born to lie
6.Nohed
7.Da da
8.Rana
9.Matahari
10.Camilee ( V.I.P.)
11.King of the top
Bonus Track Wait! Wait!